niedziela, 4 czerwca 2017

CALendarz 2017. Maj

Gdy dwa dni temu wklejałam do zeszytu calineczki z początku maja, nie mogłam uwierzyć, że od niektórych wydarzeń minął zaledwie miesiąc. Albo dwa tygodnie. Gdyby ktoś mnie o nie spytał, "kiedy to było?", odpowiedziałabym: "pewnie jakoś w lutym...".
Może gdyby nie calendarz, w ogóle bym o nich zapomniała.





Złote buty, pomalowane ecoliną, po poryciu glossy accents stały się zielononiebieskie. Zaśniedziały:)

5 komentarzy:

  1. Zaśniedziałe buty też dobrze wyglądają :) A jak Ci smakowały frytki z batatów? Mi się w pierwszej chwili wydały dziwne, ale potem zasmakowały i w sumie to uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe calineczki, gratuluję odstawienia pieluch 😃 A jaki to jest kobiecy samochód ? Megane?

    OdpowiedzUsuń
  3. Pyszne jest to podglądanie Twojej codzienności:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak fajnie, idealnie równo. Ojj i maj był chyba bardzo "dzieckowy"? Fajny pomysł z zapisaniem mądrości maluchów, uwielbiam te ich łamańce słowne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio miałam to samo - problem z określeniem upływu czasu od jakiegoś wydarzenia!
    Calineczki "jasnogórskie" idealnie nadają się na logo miasta, może zgłosisz na jakiś regionalny konkurs?;-)
    Lody z Pociechami, nowe butki, frytki, kolor lakieru do paznokci, zapachniało latem!:-)
    marysia

    OdpowiedzUsuń