niedziela, 23 kwietnia 2017

Zamknęłam 2016

Zamknęłam dosłownie. W pudle.
Czasem rozmowa o tym, że ktoś coś tam plastycznego dłubie, może nas zaskoczyć w najmniej spodziewanych okolicznościach. Mnie taka rozmowa zmotywowała, by dokończyć CALendarz z 2016. Strony były spięte kółkami, okładka oklejona, ale pusta... Ale słowa do okładkowego kolażu zbierały się długo i musiały dojrzeć, by trwale się połączyć.
Do tego pudełko po butach dziecięcych (w rozmiarze 21, albo coś koło tego). Gazeta, którą jest oklejone, pocięta na - jakże by mogło być inaczej - calowe kwadraty:



4 komentarze:

  1. Tak, tak, zdecydowanie. Można być szczęsliwym piorąc skarpetki. Mam zawsze taką myśl ładując i opróżniając zmywarkę. Bardzo lubię Twoje poukładane słowa z gazet, może coś więcej poukładasz?

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za wspaniały i ambitny pomysł,żeby jeszcze pudełko oklejać i to calineczkami.Babka z miotłą...wymiata:)) Pasjami lubię czytać takie składanki gazetowe.Tworzyć zresztą też:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe, jak długo okleja się takie cudeńko? To portretowe logo na nim, trochę mówi o Twórczyni;-) Myślę, że wielu gości z zainteresowaniem obejrzało by taki eksponat na domówce!
    marysia

    OdpowiedzUsuń
  4. wow. piękne pudło i pękaty album. Chciałoby się go wziąć w ręce.

    OdpowiedzUsuń