czwartek, 11 lutego 2016

Czy pamiętasz, jak byliśmy królami?

Zainspirowana tym postem.
Jak trafnie zauważyła Tores, wskazać ulubioną książkę, to jak wskazać ulubione dziecko. Dlatego długo wybierałam, naprawdę.
Teraz już nie zdarza mi się wracać do raz przeczytanej książki. Mam mało beletrystyki, zawsze sporo wypożyczałam z biblioteki, a nawet gdy miałam coś na własność, to prędzej czy później szło to w ruch. Jeśli już posuwać się do uogólnień, to lubię kryminały i Musierowicz - ale nie mam tu książki, którą mogłabym wskazać jako szczególną.
Na mojej półce stoi trochę poezji - ale kiedy zaglądałam do tych tomów...?
Wybrałam więc "Opowieści z Narnii", konkretnie "Księcia Kaspiana". Lektura (serial BBC i film zresztą też) towarzyszy mi od wczesnego dzieciństwa. Wydanie, które mam, jest szczególne, bo to prezent ślubny. Czekam, aż będę mogła czytać swoim dziewczynom. Już niedługo:)
 

5 komentarzy:

  1. Cudowne :) Jaka ta stronka jest obłędna!!! Ja moim dziewczynom już przeczytałam całość, prócz ostatniego tomu, były zachwycone :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obłędnie radośnie. I podoba mi się to odniesienie w estetyce do dziecięcych lektur. Świetne! A moje córki też lubią Narnię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bohaterem mojego dzieciństwa był pan Tumnus :D
    Piękny, dziecięcy wpis!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie podeszłaś do tematu!Bardzo lubię Twój sposób pojmowania świata :)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Baaardzo pozytywnie!:D
    marysia

    OdpowiedzUsuń