sobota, 26 grudnia 2015

Trzeci tydzień grudnia

Święta w pełni, ale ja jeszcze z tygodniem przedświątecznym. Im dłużej mam swój grudniownik, tym bardziej jestem pewna, że to rodzaj pamiętnika-codziennika. Bo chociaż sporo w nim świątecznego klimatu (zwłaszcza w tym trzecim tygodniu), to jednak też sporo zwyczajności. Ale to mi się podoba!
W tej małej kopercie schowałam... paragony. Jak rasowym chomik, który gromadzi wszystko. Ale w grudniowniku wolno?
A tu kolaż na wspólne cięcie gazet w Kawie i Nożyczkach (już go pokazywałam, ale co tam):

Wyzwania dwa:
ArtGrupa ATC
http://blog.na-strychu.pl/2015/11/mega-wyzwanie-grudniownikowe-december-daily/

wtorek, 22 grudnia 2015

Kolażowe życzenia

W tym roku takie karteczki poleciały do kilku w jakiś sposób bliskich mi osób z kolażowego świata (i do niekolażującej przyjaciółki na mglistej wyspie). Gdzieniegdzie już dotarły.
Właściwie to karteczki świąteczno-noworoczne. Nie mają żadnego akcentu Bożonarodzeniowego, co dla mnie nietypowe. W każdym razie nie są wprost religijne;) Jednak dobre życzenie to dobre życzenie!

Drodzy czytelnicy bloga, bez których moje pisanie nie miałby sensu, te życzenia są także dla Was! Dziękuje, że jesteście i że dajecie znak odbioru w komentarzach.
(Taka kolażowo-życzeniowa forma kartki to mój autorski pomysł. Sądzę, że oryginalny, choć nie sprawdzałam. Trochę się boję, bo - jak mówią - wszystko już było. Ale w każdym razie nie widziałam;)).

niedziela, 20 grudnia 2015

Kolaż to tylko mały wycinek. Slow life

W grudniu pod nóż, a właściwie pod nożyczki poszło Slow life.
Jakoś skromnie tym razem?
 I jeszcze takie maleństwo do grudniowego codziennika:

Zupełnie wypadło mi ostatnio z głowy, żeby się pochwalić - moje nieperfekcyjne ATC, o to, zostało wybrane w ArtGrupie jako ATC listopada. Jest mi bardzo miło, zwłaszcza że poziom prac był naprawdę wysoki. Dziękuję!

Tak samo jak dziękuję za Wasze wszystkie dobre słowa, pod grudniownikiem, pod artżurnalem... Dziękuję, dziękuję, dziękuję!

środa, 16 grudnia 2015

Drugi tydzień grudnia

Drugi tydzień też już za nami:) Bardzo, bardzo się cieszę, że zdecydowałam się prowadzić grudniownik, bo bez niego z pewnością bym tego nie zauważyła! Kiedy prowadzi się takie zapiski, człowiek zdaje sobie sprawę, jak wiele drobiazgów mu umyka i jak wiele jest małych-wielkich spraw, za które powinien być wdzięczny Górze.
No to lecim:
Wiecie, dla młodszej artystki też musiało znaleźć się miejsce w grudniowniku:
W ogóle grudniownik zyskał sporo przekładek, są to zarówno luźne kartki, jak i koperty - na zdjęciu na dole widać kawałek koperty, która w rzeczywistości jest opakowaniem po przyprawie do pierników (jaki aromat przy okazji!). Jeśli nie robiliście jeszcze pierników, polecam przepis, jest naprawdę prosty i nie trzeba czekać, aż ciasteczka skruszeją (co ma też trochę ciemniejszą stronę, bo można od razu wszystkie zjeść!) ;)

Wyzwania dwa:
ArtGrupa ATC
http://blog.na-strychu.pl/2015/11/mega-wyzwanie-grudniownikowe-december-daily/

niedziela, 13 grudnia 2015

Prawie ja. Art Żurnal 2015 - grudzień

Zadanie na grudzień jest trudne. Trzeba zajrzeć w siebie, a potem to namalować.
Pierwsze, co przyszło mi do głowy, to autoportret.
Proszę bardzo, oto prawie ja:
Jak mówi porzekadło - tak krawiec kraje, jak materii staje. Tak biurkowa maluje, jak potrafi. Ale starałam się z całych sił i dlatego jestem bardzo zadowolona.
Bo widać jakieś cechy wspólne między mną prawdziwą a autoportretem.
W rzeczywistości nie mam na przykład aż tak grubych oprawek i wytrzeszczu oczu. Mąż stwierdził, że wyglądam młodziej. Także jak będę miała gorszy dzień, dzień "jak ja w ogóle wyglądam", to zajrzę do tego artżurnala i pomyślę, że zawsze mogło być gorzej!
Chciałam kiedyś zdawać na ASP, bałam się właśnie egzaminu z rysunku realistycznego - postać, martwa natura. Teraz wiecie, dlaczego;)

Starałam się namalować siebie niedoskonałą i siebie z lekkim uśmiechem.
Bo to, czego nauczyłam się (a raczej zaczęłam się uczyć) przez ten rok, to akceptacja niedoskonałości. Żeby nie wdawać się w już naprawdę osobiste przemyślenia, odniosę się do aspektu rękodzielniczego.
Nie tworzę prac w jakimś stylu? Co z tego, mogę spróbować. Nie wyszło? Trudno, ale przynajmniej posmakowałam czegoś nowego, postarałam się, a z efektu ewentualnie lepiej się pośmiać, niż ze złości pomiąć i wyrzucić do kubła.

Urtico, bardzo, bardzo Ci dziękuję za rok z Art Żurnalem. Za wyzwania i za naukę:*

wtorek, 8 grudnia 2015

Pierwszy tydzień grudnia

Już? Już po pierwszym tygodniu? Dobrze, że coś udało się złapać na stronach grudniownika.
(Wybaczcie, ale nie jestem aż taką ekshibicjonistką, żeby pokazywać WSZYSTKO. Prawdę mówiąc jak na mnie i tak pokazuję bardzo dużo!).
Jak widać, od czasu powstania bazy grudniownik wzbogacił się o kilka przekładek, kopertę - to dobry sposób, by trochę powiększyć jego zawartość, nie sądziłam, że jest aż tak mały;)

Wyzwanie w ArtGrupie ATC

Jak szaleć to szaleć, postanowiłam dołączyć też do wyzwania w sklepie Na Strychu:
http://blog.na-strychu.pl/2015/11/mega-wyzwanie-grudniownikowe-december-daily/

czwartek, 3 grudnia 2015

Będę pisarką. Art Żurnal 2015 - listopad

Kiedy przeczytałam temat - nieostatniego mam nadzieję - zadania artżurnalowego, pomyślałam, że chyba nie mam o czym zrobić wpisu. Zaraz potem pomyślałam, że to bardzo smutne, nie mieć marzeń! I zaczęłam myśleć intensywniej. Uff, okazało się, że są! Tylko raczej niematerialne.
Otóż otóż: biurkowa marzy, by być pisarką. Ale nie jakąś tam pierwszą lepszą, nawet gdybym miała napisać popularną tasiemcowatą powieść, na podstawie której ktoś nakręci potem serial, a ja będę mogła pojechać na długie tropikalne wakacje. Nie, ja chciałabym napisać dzieło wiekopomne, które będzie poruszać serca, zmieni czyjeś życie na lepsze, w którym będzie zawarta mądrość. Dostojewski taki (choć na obrazku jest Agatha Christie). Prawda, że mam piękne nierealne marzenie?
Tak się ostatecznie rozmarzyłam, że powstały dwa wpisy, bo drugie moje marzenie, równie nierealne jak poprzednie, to mieć więcej czasu. Czasem nawet pięć minut by wystarczyło!
(Ciekawe, jak ma się to do słynnego angielskiego "If you can dream it, you can do it").
Wpisy znajdują się na dwóch stronach koperty, a z kronikarskiej dokładności nadmienię, że ten o czasie powstał jako pierwszy.
Forma wpisu była tym razem dowolna, pewnie stąd ta obfitość:)

A długo, długo po powstaniu tego wpisu przyszło mi do głowy marzenie materialne! I myślę, że to marzenie każdej kolażystki i każdego kolażysty:
http://www.fiskars.pl/produkty/nozyczki/ostrzalka-do-nozyczek-clip-sharp-1000812
Zrobić wpis artżurnalowy o ostrzałce do nożyczek, to dopiero byłoby coś!:D