niedziela, 13 grudnia 2015

Prawie ja. Art Żurnal 2015 - grudzień

Zadanie na grudzień jest trudne. Trzeba zajrzeć w siebie, a potem to namalować.
Pierwsze, co przyszło mi do głowy, to autoportret.
Proszę bardzo, oto prawie ja:
Jak mówi porzekadło - tak krawiec kraje, jak materii staje. Tak biurkowa maluje, jak potrafi. Ale starałam się z całych sił i dlatego jestem bardzo zadowolona.
Bo widać jakieś cechy wspólne między mną prawdziwą a autoportretem.
W rzeczywistości nie mam na przykład aż tak grubych oprawek i wytrzeszczu oczu. Mąż stwierdził, że wyglądam młodziej. Także jak będę miała gorszy dzień, dzień "jak ja w ogóle wyglądam", to zajrzę do tego artżurnala i pomyślę, że zawsze mogło być gorzej!
Chciałam kiedyś zdawać na ASP, bałam się właśnie egzaminu z rysunku realistycznego - postać, martwa natura. Teraz wiecie, dlaczego;)

Starałam się namalować siebie niedoskonałą i siebie z lekkim uśmiechem.
Bo to, czego nauczyłam się (a raczej zaczęłam się uczyć) przez ten rok, to akceptacja niedoskonałości. Żeby nie wdawać się w już naprawdę osobiste przemyślenia, odniosę się do aspektu rękodzielniczego.
Nie tworzę prac w jakimś stylu? Co z tego, mogę spróbować. Nie wyszło? Trudno, ale przynajmniej posmakowałam czegoś nowego, postarałam się, a z efektu ewentualnie lepiej się pośmiać, niż ze złości pomiąć i wyrzucić do kubła.

Urtico, bardzo, bardzo Ci dziękuję za rok z Art Żurnalem. Za wyzwania i za naukę:*

3 komentarze:

  1. <3
    Biurkowo mojo kochano, ja Tobie dziękuję za wszystkie Twoje prace i teksty też. Niezwykle przyjemnie się żurnalowało w Twoim towarzystwie. Miło mi też bardzo Cię zobaczyć :)

    Ja miałam malować o sobie, ale spędziłam weekend na pieczeniu i lukrowaniu, i chwilowo nie mam mocy przerobowych. Ale mam pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. głębokie ukłony - za kolejne niesamowite podejście do tematu
    to ja Tobie dziękuję, za Twoje wyśmienite towarzystwo, inteligentne i twórcze interpretacje i obecność... nieśmiało marzę sobie, że nie zabraknie Cię również podczas żurnalowania w 2014....

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż ja widzę w tym wyrazie twarzy?;-)
    Piękny autoportret, Mona Lisa wysiada!:-)
    marysia

    OdpowiedzUsuń