poniedziałek, 23 listopada 2015

Zrezygnuj z pogoni za perfekcją

ArtGrupę ATC podglądałam już od daaawna. Kocham przecież małe formy. Ale jakoś się nie składało, zawsze było coś pilniejszego albo brakowało weny. W końcu temat Kura domowa cy feministka? okazał się zbyt atrakcyjny, by przejść obok niego obojętnie. Czasami człowiek musi, inaczej się udusi.
I co? Zdecydowanie nie feministka (w każdym razie nie stereotypowa). Już prędzej kura domowa (za to w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Lubię moją domową codzienność, a że czasem jest męcząca... Tak, w pracy odpoczywałam! Choć zawsze miałam co robić (to nie była praca z gatunku kawusia i ploteczki, zresztą taka praca to chyba miejska legenda, nie przypominam sobie nikogo, kto by tak miał), to jednak miałam do tych obowiązków większy dystans, zwłaszcza emocjonalny;) Ale za to mniejsze poczucie sensu.
ATC z dedykacją dla wszystkich kobiet supermenek z pisenki tej albo tej.

16 komentarzy:

  1. Boskie! Fantastycznie zrobiłaś z małej formy większą (albo odwrotnie).
    A czemu się tak odżegnujesz od bycia feministką? Cały czas pokutuje mit, że to brzydkie słowo na F i że feministki są feministkami, bo są brzydkie, grube i nikt ich nie chce? To smutne. A przecież: http://www.ign.com/boards/threads/this-is-what-a-feminist-looks-like.454274250/ (oraz mnóstwo innych sympatycznych osób w takich koszulkach.). I to jest moim zdaniem właśnie to "właściwe" znaczenie słowa feminizm, a nie, że się nienawidzi mężczyzn (albo ma żal). Ja w każdym razie jestem feministką - chociaż też nie artykułuję tego zbyt często wprost, właśnie po to, żeby nie wdawać się w dyskusje typu "feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść lodówkę na siódme piętro" (bo jak wiadomo panowie-niefeminiści sami, osobiście i całkowicie samodzielnie, wnoszą codziennie lodówki na siódme piętro, a zadeklarowanie się jako feminista/ka natychmiastowo tę moc odbiera) (A ja nie lubię się wdawać w dyskusje.). (Ale tak mnie naszło.) (Mam zrobioną bazę i gotową do wysyłki!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepadam za tym słowem właśnie ze względu na jego negatywne konotacje i milion definicji. Jakoś bardziej opisowo bym to ujęła: jestem za równością (ale nie jednakowością), za tym, że mężczyzna i kobieta mają tę samą godność. Także pewnie niektórzy uznaliby mnie za feministkę. Ale są też takie postulaty ruchu feministycznego, od których faktycznie się odżegnuję.
      Tores, ja jestem prawie-prawie gotowa:) Może umówimy się na wysyłkę na początku przyszłego tygodnia?

      Usuń
  2. Witam! Zostawiam mój adres do wymiany ATC a_ogieglo@o2.pl . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe, czy trzeba dożyć słusznego wieku, żeby pogodzić się z faktem, że nie można mieć wszystkiego?
    Myślę, że około trzydziestki, gdy się już ma męża i dzieci, to się wie; Singielce może udaje się być perfekcyjną do czterdziestki;-)
    Rzecz w tym, że trudno wyplenić ten nawyk dążenia do...
    Udanie to zestawiłaś!!
    marysia

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajna interpretacja i pomysłowe wykonanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za ATC właśnie dziś dotarło :) I za niespodziankę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna seria, aż szkoda rozdzielać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. fantastyczne! Pomysł, kompozycja - świetne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kapitalne! Forma, wykonanie i interpretacja - super :)

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam Twoje słowne zabawy :) atciaki fantastyczne.

    OdpowiedzUsuń