niedziela, 30 sierpnia 2015

Żubr w wodzie

Kolażowania przy kawie i nożyczkach ciąg dalszy. Po mniej ambitnych tytułach, przeznaczonych raczej do cięcia niż do czytania, przyszła kolej na "Książki. Magazyn do czytania". Zachęcona przez dziewczyny poczytałam nieco, nie wszystko, ale całkiem sporo.
Teraz dygresja. Skończyłam polonistykę i temat czytania swojego czasu był mi bardzo bliski. Za bliski. Jeśli chcielibyście, by czytanie wam zbrzydło, wybierzcie ten kierunek studiów, naprawdę. 500 lektur w rok i te sprawy. Potem studia skończyłam, moja praca nie ma z nimi nic wspólnego, do tego matkowanie i żonowanie... czasu na czytanie mało. Ze skrajności w skrajność. Siłą rzeczy wybieram teksty krótkie lub na tyle płaskie, by można było czytać ratami i na stojąco, mieszając zupę albo kołysząc wózek.
Czytałam zatem te teksty o książkach z wyższej półki i myślałam, że zabiorę się za nie pewnie za 20 lat:D
Tymczasem kolaże:
Taki makulaturowy papier to ciężkie tworzywo. Brudzi palce i prześwituje. No i nie lubi się fotografować.

2 komentarze:

  1. Ja też skończyłam polonistykę :) Oraz wybrałam ten sam obrazek na tło pierwszego kolażu, który mam na razie w głowie, muszę usiąść i go w końcu skleić. A Twoje jak zwykle zaskakujące :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że erotyka (choć ukryta) Cię nie opuszcza;)
    Te "socjalistyczne" dzieciaczki są rozczulające, eh czasy...!
    marysia

    OdpowiedzUsuń