poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Art Żurnal 2015. Pięć miesięcy zaległości

Oj, nazbierało się zaległości. Już po trzech miesiącach myślałam, że nie dam rady ich nadrobić, ale jednak się udało, i to nie trzy miesiące, a pięć. Także jestem już na bieżąco:)

Zadanie na kwiecień
Temat: korzenie
Forma: styl retro

To, co mnie ukształtowało, moje korzenie - to te osoby i wydarzenia, za które jestem wdzięczna. Początkowo myślałam, by umieścić tu fotografię, tylko czyją? Albo może imiona - tylko wypisywałabym je ze dwa popołudnia, a i tak bałabym się, że kogoś pominęłam. Dlatego tylko to jedno słowo. Jest taka piosenka Sistars, "Inspirations". Ona trochę wyraża to, co mam na myśli.

Zadanie na maj
Temat: moje serce
Forma: mixed media
Mixed media to było dla mnie najtrudniejsze wyzwanie! Jestem wybitnie na bakier z mediami. Trochę się ich boję! Uratował mnie temat; serce, emocje, to nie jest sfera odmierzana od linijki i można sobie pozwolić na spontaniczność:P Tak mediowo jeszcze u mnie nie było: gesso, mgiełki, farbki, tusze, mazianie, chlapanie, stemplowanie i maski na dokładkę. Uff. Podziwiam mediowe prace, w których tło jest całością, warstwy i media przenikają się i zlewają. Ja tak niestety nie umiem, każdy placek media pacnięty na kartkę żyje swoim życiem, ale i tak jestem całkiem zadowolona.

Zadanie na czerwiec
Temat: ciało
Forma: recykling
Tu z kolei poszło gładko, temat ciała był mi ostatnio bliski i nadrabianie zaległości zaczęłam od tego wpisu. A z odzysku jest niezrealizowana recepta i ulotka medykamentu.

Zadanie na lipiec
Temat: kolor
Forma: monochromatycznie
Wydaje mi się, że lubię każdy kolor, ale coś trzeba było wybrać. Więc w ramach ekspiacji za lata lekceważenia, a nawet pogardy (koniec podstawówki, całe liceum) - wybralam róż. A najbardziej lubię róż nieoczywisty, złamany, pudrowy, indyjski, wintydż.

Zadanie na sierpień
Temat: pora roku
Forma: tekstylnie
I znowu: nie mam jednej, ulubionej pory roku. Wybrałam więc aktualną:) Koniec lata, ale przecież już początek jesieni, choć do tej astronomicznej jeszcze daleko. Przełom. Kiedy słońce grzeje nisko, świat jest pomarańczowo-brązowo-złoty, dojrzewają owoce, powietrze jest zamglone i unoszą się nitki babiego lata.

6 komentarzy:

  1. Piękne wpisy, wszystkie! Bardzo wiele mówiące. Różowe kwadraciki mi się chyba najbardziej podobają, ale ten uszyty z cytrynką też jest boski :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O jejku! Wszystkie sa super !

    OdpowiedzUsuń
  3. z największą przyjemnością przejrzałam te wszystkie strony i z wielkim zainteresowaniem poczytałam - fajnie, że każdą z tych prac jeszcze nam opowiadasz.
    przy stronie z receptą miałam dreszcz, bo niedawno zrobiłam stronę na podobnej zasadzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Prawie" przestałam tu zaglądać, zniechęcona brakiem wpisów, a tu niespodzianka!:D
    Koronki zawsze mnie wzruszają...
    Emocje przepięknie pokazane; i ten podpis, zachęcający do smakowania (je) bogactwa (moc) uczuć!
    Recepta trochę mnie zmroziła...
    ale róż (kojarzący mi się ostatnio z bobaskami) przywrócił równowagę;)
    Koniec lata taki właśnie , jak ma być, całość bardzo mi się podoba!:)
    marysia

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne!!! Tym postem dałaś mi nadzieję, że i ja swój ArtŻurnal skończę... Moja przygoda z AŻ rozpoczęłam się tuż przed tym, jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży - przez pierwsze miesiące czułam się tak fatalnie, że nie byłam w stanie zrobić absolutnie nic, a teraz moje zaległości zrobiły się tak wielkie, że tylko mi WSTYD:( Może się uda...? Dziękuję i pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zauroczył mnie Twój schyłek lata :-)

    OdpowiedzUsuń