czwartek, 31 lipca 2014

Morze w ciemnoniebieskie pręgi i myśl #197

Niektórzy lubią poezję. Na przykład ja lubię. Chociaż w poetyckim nastroju jestem rzadko. Ten wpis do artżurnala powstał właśnie w efekcie poetyckiego nastroju, w którym przedtem byłam ostatnio... nie pamiętam kiedy. Nie byłoby też tego wpisu, gdyby nie myśl #197 - fale. W zasadzie zainspirowałam się nie tyle tytułem, co fotografią - głęboką, płynącą wodą. Dlatego inspiracja jest naprawdę luźna (kiedyś uznałabym, że to naciąganie pracy pod temat wyzwania, a teraz widzę, że skojarzenia naprawdę płyną, jak chcą).
W poetycki nastrój wpadłam już wtedy, kiedy zobaczyłam w gazecie to zdjęcie. "Jaka piękna dziewczyna! Kto to?" - to była pierwsza myśl, a potem zatopiłam się w lekturę artykułu o Halinie Poświatowskiej. Artykuł rozpoczyna się historią podróży przez Atlantyk. I tak jakoś - fotografia Haliny, wspomnienie o falach w słoiku, ten ocean - poskładały się natychmiast w całość.
Lubię poezję, ale Poświatowską znałam z nazwiska. Zaciekawiła mnie jej biografia (wydawnictwo Znak wydało ją pod tytułem "Uparte serce", chętnie bym przeczytała): została wdową przed 21. rokiem życia, lubiła romansować, chorowała na serce, młodo zmarła, miała dość sceptyczne, ironiczne spojrzenie na świat... Nietypowo jak na poetkę. Przejrzałam twórczość  i choć nie lubię tanich interpretacji, nie wydaje mi się, by była szczęśliwa. Dlatego ten wpis to nie hołd dla niej, raczej... rodzaj modlitwy nad duszą, która odpłynęła tyle lat temu?

1 komentarz:

  1. Biografię czytałam lata temu i zrobiła na mnie wrażenie...transcendentne (tak że modlitwa jak najbardziej przystoi)! Ona żyła świadoma zarówno swojej kruchości, jak i siły determinacji, próbując wykorzystać dany czas na sprawy najistotniejsze. Delikatny retusz fotografii i jej tło świetnie oddają charakter Osoby i jej twórczości!
    marysia

    OdpowiedzUsuń