poniedziałek, 17 marca 2014

Szare Eminencje Zachwytu II

Wiecie, co jeszcze koloruje - i to dosłownie - mój biurowy dzień? Odpowiedź prozaiczna. Znaczki. Kto w dzieciństwie ich nie zbierał? Pamiętam, że pierwsze międzynarodowe znaczki powycinane z listów, pocztówek i paczek przynosiła mi koleżanka mojej mamy, która pracowała w bibliotece. Jak ja oczekiwałam tych wizyt, i jak długo potem przeglądałam wszystkie egzemplarze...
Ale zestarzałam się trochę i zapomniałam, że znaczki są takie piękne.
Do czasu, na szczęście.
Miłość do znaczków wybuchła na nowo w korporacji;)
W zasadzie ten post powinien być, i jest, podziękowaniem dla moich koleżanek i kolegów z pracy, którzy przynoszą mi te wszystkie znaczki i nie patrzą na mnie jak na dziwaczkę:P
Znaczki przynoszę do domu raz w tygodniu, kiedy trochę się ich nazbiera - mam wtedy więcej frajdy. Zazwyczaj chowam je do tej samej sfatygowanej już nieco koperty, która nosi ślady biur(k)owych obliczeń:
Największą radość mam wtedy, gdy uda mi się pozbierać kilka znaczków do serii. Dostaję nowy, nagle mi się przypomina, że coś podobnego już widziałam... Mówię Wam, super uczucie:)
Tak było z instrumentos musicales, wpadały mi ręce pojedynczo:
Skrzynki na listy - są urocze:
Znaczków z USA jest stosunkowo najmniej, to rodzyneczki. Ale za to jakie! Art deco!
Ta czeska seria z kwiatami i domkami też mnie urzekła:
Niemieckie blumchen też mogą być:
Lubię też konie, mam nadzieję na kolejne egzemplarze z tej serii:
I - last but not least - znaczki z królową Elżbietą. Od lat szczenięcych am hopla na ich punkcie, to tylko ułamek kolekcji. Ta głowa występuje w niezliczonej ilości kolorów. Chyba robią je zgodnie z systemem Pantone:
Na koniec koperta ze znaczkami ekstra. Prezent od kolegi z biura, jego zasoby z dzieciństwa, które oddał mi bez żalu:)
A w kopercie między innymi... ptaki:
Oraz dziwne nakrycia głowy:
(Zwróćcie uwagę na fragmenty wintydżowych kopert, rarytas sam w sobie).
Pokażę niedługo, do czego mnie zainspirowały.
A Szare Eminencje Zachwytu I są tutaj.

8 komentarzy:

  1. Me encanta tu bloc ha sido un placer visitarlo, te invito a mi blog, y si te gusta espero que te hagas seguidora.
    Elracodeldetall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna kolekcja. Widzę, że praca w korpo nie musi być wcale nudna. ;) PS. Te różnokolorowe znaczki z królową przypominają trochę dzieła Andy'ego Warhola,nie sądzisz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, moje skojarzenie jest dokładnie takie! Zresztą miałam, i dalej mam, zamiar pisać o tym niedługo:)

      Usuń
  3. uzbierała się już niezła kolekcja :) może pomyślisz o jakimś zeszycie na te znaczki? coś w rodzaju klasera na stałe? :))) zazdroszczę zwłaszcza tych ze skrzynkami pocztowymi....
    pozdrawiam cieplutko...
    i dziękuję, że zaglądasz do mnie :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, znam tę radość odkrywcy !!! Sama zbieram znaczki z krowami i dzikimi odpowiednikami bydła domowego. Niestety, coraz mniej okazów mi sie trafia. Trafiłam tu przypadkiem szukając szablonu rudzika, ale widzę, że warto zaglądać częściej. Pozdrawiam serdecznie z Tarnowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to wąska specjalizacja:) Nie przypominam sobie, bym w ostatnim czasie natrafiła na taki znaczek, ale na pewno pomyślę o Tobie, gdy się to zdarzy:) Dziękuję za odwiedziny, zapraszam! I pozdrawiam:)

      Usuń
  5. W tym temacie można buszować godzinami...:) Pamiętam ten zapach oderwanego kawałka koperty ze znaczkiem. Ciekawe jak je odklejasz, na wodę i szybę, czy masz lepszą technikę?;)
    marysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak trochę lepszą;) I na ten temat będzie wkrótce post:)

      Usuń