poniedziałek, 17 lutego 2014

Wasze literki Ł i M jak marionetka

U Tores literka Ł łączy - jakie bogactwo znaczeń można tu odnaleźć!:

U Urticy - wymowna personifikacja łapczywości:

U Anek - łoś wprost z Przystanku Alaska:

U Shraddhy - tym razem mała menażeria, czyli łabędź i bzzz... (Uzupełniłam Twoją literkę A we wcześniejszym poście - przepraszam za to niedopatrzenie:)):

Na koniec - moje M na zachętę. M jak marionetka. I M jak Marylin Monroe, choć wcale tego nie planowałam. To taka przypadkowa nieprzypadkowość.

Wasze literki M linkujcie do 2 marca, do końca niedzieli:)

4 komentarze:

  1. Oprawiłaś Marylin oryginalnie i kunsztownie ( szczyptę "warholizmu" też da się zauważyć), bardzo mi się podoba!:)
    Na pytanie odpowiem: tak i nie! Z opracowań biograficznych MM wynika, że w pewnych okresach życia to Ona pociągała za sznurki!;)
    Głębia ŁĄCZNOŚCI też zrobiła na mnie wrażenie...
    marysia

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym razem na czas :P

    http://anek73.blox.pl/2014/02/M-jak.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Zrobiłam! http://warsztat.pucia.pl/2014/03/01/zurnalowo-2/

    OdpowiedzUsuń
  4. jestem, jestem, przepraszam za opóźnienie! http://pinezkowyblog.blogspot.com/2014/03/o-powrocie-do-wizytownika-i-literkach-l.html

    OdpowiedzUsuń