niedziela, 3 listopada 2013

CALendarz X

Jesień. Co tu dużo pisać. Koń (calineczki), jaki jest (jakie są), każdy widzi.

10 komentarzy:

  1. Ale już wyzdrowiałaś? Kocham Twoje calineczki :)
    A powiesz mi, czy ten napis "reinstalacja" to jest stemplowy czy masz taką fajną czcionkę do drukowania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już tak, dziękuję:)
      A napis jest stemplowany za pomocą pieczątki-drukarenki z lidla, w tym poście http://www.biurkowa.blogspot.com/2013/03/calendarz-ii.html widać jej kawałek:)

      Usuń
    2. Aa, wiem jaka to. Jak będzie następnym razem to muszę kupić :)

      Usuń
  2. Twoje calineczki są jak zwykle przeurocze, ale ostatnio brakuje mi trochę łamisłówek. Czy ferajna panów dziergających gacie oraz mnących majty doczeka się nowego towarzysza? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też brakuje łamisłówek:( Ale nic na to nie poradzę, blog z wyzwaniami żyje już chyba tylko CALendarzem;) A gdybym sama wymyślała sobie słowa do łamania, to już by nie było to samo.

      Usuń
    2. Mogę Ci wymyślać jakieś słówka, jeśli chcesz, np. skomplikowane terminy socjologiczno-teologiczne z książki, którą właśnie tłumaczę. ;) Ciekawe, co by z tego wyszło? :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Nie koty, tylko, cytuję, "ła ła ła":D

      Usuń
  4. Pomimo "rwania" i "kuracji", całkiem cieplutko wyglądają te calineczki:) Słowotwórstwo utrwalone zabawnie i jesienna odzież..;)
    A te geometryczne wzorki to z prawdziwej flaneli?
    marysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie - na zdjęciu wygląda jak flanela:) Ale to "tylko" papier:)

      Usuń