poniedziałek, 1 kwietnia 2013

CALendarz III

Kolejna część CALendarza. Podejrzewałam, że robienie go będzie przyjemne i będzie dawało satysfakcję, ale nie sądziłam, że aż do tego stopnia:)
Tu wyzwanie.

7 komentarzy:

  1. Twoje calineczki są przpiękne! Tak dopracowane! I to kolorowanie farbkami mnie zachwyca, bo akurat jestem na etapie, że bym chciała kolorować wszystkim, a nie bardzo umiem i zazdroszczę. Prześliczne, małe, pełne treści obrazeczki. I to prawda, że dają mnóstwo radości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!:) To jest właśnie jedna z korzyści, którą dały mi calineczki: przypomniałam sobie, że istnieją na tym świecie proste, szkolne akwarelki i że można bawić się nimi równie dobrze, jak przydasiami z górnej półki. A koloruje się samo, wystarczy baaardzo cieniutki pędzelek (zresztą na zdjęciu widać, że nie jest grubszy od końcówki długopisu). Czekam na Twoje calineczki:)

      Usuń
  2. Aha, i jeszcze szalenie mi się podobają te trzy przedświąteczne dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Akwarelki, powiadasz. Moje dzieci dysponują, muszę sięgnąć. Póki co podkradłam kubek z kredkami bambino ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawi mnie ta "Parapetówka u psa" :) A calineczkowanie wciąga, oj, wciąga ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mniej przyjemnie (może nawet bardziej:) ogląda się i rozszyfrowuje...:) Są pełne treści i emocji!
    Na przykład, zupka od Babci i parapetówka u psa rozczuliły mnie ;)
    Biały krzyż na białym tle wyraził ciszę i Tajemnicę tego dnia!
    Wspaniałe!:)
    marysia

    OdpowiedzUsuń
  6. Twój jest po prostu rewelacyjny!!! jak on musi rewelacyjnie wyglądać na żywo!!!

    OdpowiedzUsuń