piątek, 1 marca 2013

CALendarz II

Znowu buro i znowu zdjęcia nieostre. Jak poprzednio obiecuję podmianę na lepsze, gdy tylko wiosna wróci:)
Nie dość, że buro, to jeszcze podmieniłam kolejność kart i 9 lutego jest przed 1 lutego:) No ale zdjęcia robiłam bardzo rano i to chyba jakieś usprawiedliwienie?
In progress:
Wyzwanie oczywiście tutaj:)

9 komentarzy:

  1. Łaadne!!!
    Takie przejrzyste i intrygujące :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha, ha, miminko! :) A tu jest wersja Davida Černego: http://farm3.static.flickr.com/2532/3724291905_141b0cfdb1.jpg

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje calineczki są superowe, tyle treści zawierają, a mimo to przejrzyste są - przepiękny charakter pisma, rysunki i stempelki.

    OdpowiedzUsuń
  4. po pierwsze - przecudne! z wielka przyjemnością przestudiowałam Twoje dni (zakwitła Ci już chińska róża? moja jeszcze nie ma pąków...)
    po drugie - nie narzekaj na zdjecia, wszystko widać doskonale
    i po trzecie - uwielbiam tu zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Chińskiej róży nie mam, chociaż chętnie postawiłabym na parapecie:) Calineczka dotyczy herbaty, którą podają w jednej z wrocławskich herbaciarni. Kiedyś serwowano ją z pływającymi w naparze pączkami chińskiej róży - ostatnio niestety nie, smakowała niemal tak samo, ale uroda już nie ta... Niech będzie, że moja miniakwarelka to wyraz tęsknoty za tamtą wersją herbaty:)

      Usuń
    2. ...dziękuję - niesamowicie poczytać ile jest historii i jaka anegdota w tej calineczce
      (a ja już zastanawiałam sie jak to robisz, ze Twoja róża kwitnie od lutego...moja zwykle zaczyna w czerwcu)

      Usuń
  5. jeeeej! rozpływam się! :) jakie one piękne i baaaardzo przejrzyste! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyny, bardzo, bardzo Wam dziękuję za dobre słowo:) Lejecie wirtualny miód na moje jak najbardziej niewirtualne serce:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ... są przecudowne do tego stopnia, że zapiera dech! chyba Cię będę podglądać, a co!

    OdpowiedzUsuń