środa, 29 sierpnia 2012

Fiki-miki

Lubicie małpki? Ja tak:) Określenie "ty małpo" wcale nie jest takie obraźliwe, chociaż osobiście wolę je w formie "ty małpko/małpeczko/małpiatko":)
Kto zna trochę współczesne (to znaczy bardziej współczesne niż "Reksio" czy nawet "Gumisie") bajki dla dzieci, zobaczy zapewne w mojej małpce podobieństwo do Ciekawskiego George'a:
Uszy z filcu, uśmiech przeszyty na maszynie, nosek z koralików:)
Fiki-miki śle pozdrowienia:)

sobota, 25 sierpnia 2012

Słodkiej babeczce

Coś chodzą za mną ostatnio słodkości i różowości...
To moja druga kartka sztalugowa w kształcie babeczki - pierwszą możecie zobaczyć tu.
W roli słodkiej posypki występują: guziczki, kropki akrylowe oraz stempelki pokryte glossy accents:
No i kieszonka na sekretne życzenia urodzinowe:

piątek, 17 sierpnia 2012

Położnictwo

Motywy dziecięce długo kojarzyły mi się tak: infantylne starsze panie i świeżo upieczone matki z huśtawką nastrojów. Generalnie nie za bardzo je (motywy, nie starsze panie i młode matki) lubiłam, zwłaszcza że kartki z dziećmi często reprezentują styl ckliwo-infantylno-tandetny. Mam nadzieję, że udało mi się uniknąć tego klimatu, mimo panującej na kartce różowości:
Skąd tytuł posta? Stąd, że kartka nie jest ani na urodziny wspomnianej starszej pani, ani z gratulacjami dla wspomnianej młodej matki, tylko z podziękowaniami dla położnej.
A co na przykład robią położne? Uczą spanikowanych rodziców kąpać dzieci w wanience:)

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Arbuzowe love

Arbuzy... Pycha. Lato, słońce, świeżość, orzeźwienie i ten pyszny balans słodyczy i wodnistości. Jak ja lubię arbuzy!
Jako ciekawostkę dotyczącą mojej skromnej osoby dodam, że we wczesnej młodości używałam zapachu o nucie arbuzowo-melonowej i mój brat śmiał się ze mnie, że pachnę jedzeniem (pewien wpływ mogło mieć także to, że drugim używanym przeze mnie zapachem w owym czasie był kokos).
Arbuz w towarzystwie krajowych owoców sezonowych (pojawiły się już w końcu wczesne odmiany jabłek). Materiał w kratkę imituje koc piknikowy:)
 Karteczka, jak widać, urodzinowa.
W roli miąższu występuje czerwony filc, a w roli pestek - prawdziwe pestki:)
A tu jeszcze rzut oka na środek. Jak widać nie maskowałam w przeszyć, w moim mniemaniu pełnią funkcję ozdobną. Jestem ciekawa, co Wy robicie z przeszyciami - podklejacie je, by były niewidoczne, czy zostawiacie? Ja do tej pory podklejałam, ale tu jakoś pasowało mi zostawić je na widoku.
A skoro już jesteśmy w arbuzowym klimacie... kolczyki, które zrobiłam daaawno temu:
A na koniec porada: pestki arbuzów najlepiej umyć na małym sitku i zostawic na parapecie (dobrze, jeśli nasłonecznionym) do wyschnięcia. Jeśli zależy nam, by były jeszcze bardziej "obrane" z błonki i słodkiego soku, można je chwileczkę obgotować.

PS Pamiętacie kolekcję ILS "Owocówki"? Gdy trafiła do sprzedaży, nie byłam jeszcze klientką scrapowych sklepów, nie wiem nawet, czy wiedziałam o ich istnieniu. W każdym razie papiery wyglądały tak:
Zdjęcie zapożyczone ze strony projektantki kolekcji, Anny Marii Wolniak
Jak ja żałuję, że nie są już dostępne! Gdybym je miała, chyba żal byłoby mi je pociachać, może powiesiłabym je sobie zamiast obrazków;)

Owocowe pozdrowienia:)

sobota, 11 sierpnia 2012

Zielona na biżuterię...

...jest ta skrzyneczka:) Robiona trochę na zamówienie, trochę na prezent.
Pomalowałam ją bejcą, tylko rogi to farba akrylowa. Papier jak zwykle do scrapbookingu.
A tu lepiej widać, że paski na bokach skrzyneczki pociachałam dziurkaczem ozdobnym - bardzo podoba mi sie ten efekt:) Lilijki oczywiście nie malowałam ręcznie - motywu wyciętego dziurkaczem użyłam jako szablonu.