sobota, 6 października 2012

Wróg kpi, drwi i gardzi?

Trzecia praca, już ostatnia, na pięćdziesięciogroszówkowe wyzwanie w CA.
Pierwszy raz pobawiłam się w transferowanie - można powiedzieć, że okoliczności mnie do tego zmusiły. A może zmobilizowały? W każdym razie zepsuła mi się atramentowa drukarka, a w punktach - wiadomo - drukują na laserze. Wróciłam więc z tym laserowym wydrukiem i już nie miałam wymówki, że nie ma jak;)
Wrażenia:
1). To prostsze, niż myślałam. Skorzystałam z tego kursiku w Collage Cafe, dziękuję:)
2). Tak sobie myślę, że na pierwszy rzut oka transfer na papierze niewiele różni się od wydruku ("To po co ja się tak męczyłam?"), następnym razem spróbuję na materii, której nie da się włożyć do drukarki - sklejka może?
Jak widać, zostawiłam na pocztówce jeden róg białej kartki - tak na pamiątkę;) Miała być cała ramka, ale rozpędziłam się ze ścieraniem.
Z mediów, poza transferem, jest jeszcze chlapanie farbką plakatową za pomocą szczoteczki do zębów:)
Na koniec - na tle kartki z listą wyrazów:
Dziękuję za to prześwietne łamigłówkosłowne wyzwanie! Głowa sama pracowała i niemal poza świadomością wymyślała nowe kombinacje;) Poza tym z przyjemnością oglądałam Wasze prace, nawet jeśli nie wszędzie zostawiłam komentarz.
Może będzie wyzwanie z nowym wyrazem? Proooszę... :)

3 komentarze:

  1. Intryguje mnie zestawienie koronek ze szpadzistami, czyżby panowie walczyli o damę, której "nieobecność" unosi się w powietrzu? Ty masz wyobraźnię!;)
    Jest i walor edukacyjny - głośne czytanie tego hasła ćwiczy dykcję:)
    marysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) A z koronkami też miałam takie romantyczne skojarzenia;)

      Usuń
  2. Tak właśnie sobie myślę, że skoro to wyzwanie jest tak inspirujące dla wielu to chyba nie stanie nic na przeszkodzie, abym nowe słowo podała :D
    Super praca. Cieszy mnie to, że przy okazji wypróbowałaś transferowania :)

    OdpowiedzUsuń