piątek, 21 września 2012

Cacko

Pamiętacie, jak w dzieciństwie wygrzebywało się w ziemi dołek, wkładało tam różne śmieciuszki, kapsle, kwiatki i przykrywało to wszystko kawałkiem szkiełka ze stłuczonej butelki? U nas mówiło się na to cacko albo sekret:)
No i właśnie z tym tworem dziecięcej fantazji kojarzy mi się kapsel, który zrobiłam na to wyzwanie w CA.
W glossy accents zatopiłam guzik, koraliki i wycinankę z papieru - to ta żółta plama; trudno się teraz dopatrzeć, ale jest to parasolka:) Nie przewidziałam, że gruba warstwa glossy będzie tak długo zastygać... Po całej nocy nie wyglądało to lepiej, niż wieczorem, a że nie miałam cierpliwości czekać, podgrzałam całość w piekarniku - po pół godzinie w 75 stopniach było lepiej, ale jeszcze ciągle dosycha...
Kapsel miałam w domu jeden, zostawiony tylko ze względu na ładny tył...
...który teraz i tak jest niewidoczny, bo przykleiłam do niego magnes. Wisi sobie na lodówce:
Jak dobrze, że istnieją małe formy i Craft Artwork z wyzwaniami! Gdyby nie to, pewnie nie zmobilizowałabym się do twórczości:)
A propos jeszcze kapsli i klimatów podwórkowych - w dzieciństwie mój brat i kuzyn robili z kapsli drużyny piłkarskie, wklejali do środka namalowane flamastrami flagi:) Wiwat pomysłowość i młodociane prace ręczne! Wiwat recykling, o którym wtedy nikt nie myślał!

1 komentarz:

  1. Śliczne mini dziełko!! Na pierwszy rzut oka wygląda jak zabytkowa patera z owocami jesieni:) Ech, przypomniały mi się podwórkowe konkursy na cacaka z dzieciństwa...
    marysia

    OdpowiedzUsuń