czwartek, 12 lipca 2012

Woreczek do prania

Czuję się niczym zdobywca nowych szczytów: najpierw sznury szydełkowo-koralikowe, potem przetwory, teraz szycie:) A myślałam, że nigdy nie zaprzyjaźnię się z maszyną...
Woreczek uszyłam po to, by mieć do czego wrzucić orzechy piorące. Można je włożyć do zwykłej skarpetki, ale w końcu każdy pretekst jest dobry, by nauczyć się czegoś nowego i potworzyć coś ładnego.
Chyba wyszło nieźle jak na pierwszy raz?
Bardzo spodobał mi się ten ozdobny ścieg:)
Materiały to recykling: bawełna w białe kwiatki wiele lat służyła jako poszewka, a biały pasek pochodzi ze starego prześcieradła. Ciekawe, czy materiały, z których teraz szyje się pościel, wytrzymają 20 lat, jak te...

2 komentarze:

  1. Wyszło naprawdę nieźle, widać że naprawdę Cię to cieszy!:) Już wyobrażam sobie małą podusię obszytą na brzegach tym łukowatym ściegiem;)
    marysia

    OdpowiedzUsuń
  2. o fiu fiu, wyczuwam narodziny nowej pasji :)

    OdpowiedzUsuń