piątek, 18 maja 2012

Zielony piórnik

Zawsze podobały mi się drewniane, rozsuwane piórniki. Urodziłam się jednak kilka dekad za późno, by nosić taki do szkoły, podobnie jak nie dane mi było siedzieć przy pulpicie z wgłębieniem na kałamarz;)
W końcu piórnik kupiłam. Pomysłów miałam mnóstwo - od zostawienia drewna w stanie surowym, przez oklejenie go papierem (na przykład w grochy; kolory byłyby wtedy soczyste i wyraźne, czerwienie, zielenie i żółcie jak z elementarza), do namalowania od szablonu nadgryzionego zębem czasu ołówka albo myszki. Jednak najczęściej wracał do mnie ten piórnik w wydaniu zielonym. Złamanej, spranej zieleni.
Niestety, nie miałam bejcy w tym kolorze. Kupić - nic prostszego, wydawało by się. Zwiedziłam jednak mnóstwo sklepów, bejca w kolorze zielonym nieosiągalna, chyba że chce się kupić przeterminowaną (naprawdę! w jednym ze sklepów stała sobie bejca z wyraźnym napisem: "ważność dwa lata od daty produkcji" i ze stemplem "data produkcji: lipiec 2007", a może nawet był to maj). W końcu bejcą poratowała mnie Franio:*
Piórnik jest spory, ma wymiary 25 x 15 x 5,5 cm. Nie służy mi do trzymania ołówków (pozują tylko do zdjęcia), tylko całego majdanu noży(cz)kowo-pędzlowo-podręcznego, który kiedyś pewnie pokażę.
Jeszcze słówko o bejcy. Mogłam bez trudu kupić lakierobejcę, ale wtedy nie byłoby tak ładnie widać słojów drewna:
Bejca wodna daje dużą możliwość stopniowania odcienia; po lewej dwie warstwy, po prawej jedna:
Gdyby ktoś był zainteresowany - bejca marki Syntylior. W sumie nie wiemy z Franiem, czy też nie była już przeterminowana, stempla z datą produkcji brak. Ale jest ekologiczna, nieśmierdząca i za darmo;)
Odcień - gujawa.

3 komentarze:

  1. Bardzo ładnie wyszedł, taki...biurkowy:)
    Jak tak patrzę, to nie wiem, czemu ten kolor mi się nie podobał bo tu wygląda świetnie i wieczko fajnie dopasowane.

    OdpowiedzUsuń
  2. piornik fajna rzeczy tylko sie tak przygladam i wyglada mi na pudelko po grze sniper elite 3 africa :)

    OdpowiedzUsuń