piątek, 16 marca 2012

A ja mam taki gust wypaczony, że lubię wrony

Wrony chodziły za mną całą zimę. Zima się kończy (co bardzo mnie cieszy), więc na jej pożegnanie obrazek z ptaszyskami:
Wrony to ptaki bezpretensjonalne i swojskie, lubię je za ich zwyczajność. Postanowiłam uwiecznić je na tle równie bezpretensjonalnego i swojskiego kubła na śmieci. Crackle accents sąsiaduje z brokatem - tak właśnie ma być, kontrastowo. Samo życie;)
Inspiracje są dwie: piosenka Wojciecha Młynarskiego - Lubię wrony (polecam wykonanie Gaby Kulki) i ostatnia strofa wiersza Gałczyńskiego "Rozmwa liryczna":

- Powiedz mi, jak mnie kochasz.
- Powiem.
- Więc?
- Kocham Cię w słońcu. I przy blasku świec.
(...)
- A gdy zima posrebrzy ramy okien?
- Zimą kocham Cię jak wesoły ogień.
Blisko przy Twoim sercu. Koło niego.
A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.

2 komentarze:

  1. Ja tez je lubię i zastanawiam się dlaczego?Przecież z podwórka robią wysypisko śmieci! A może "urozmaicają krajobraz", gdyż inaczej (w swej prostocie i czerni) by nie zaistniały?:) Na Twoim kolażu takie porządne...na przekór stereotypom. Swojskie, a jednak awangarda! Bardzo interesujący pomysł!:)
    marysia

    OdpowiedzUsuń
  2. wiem, że wrona to nie kruk, ale przypomniała mi się przezabawna piosenka Starszych Panów:

    "I płynęła mi z ptakiem idylla,
    ukojenie przedziwne mi śląc.
    Kruk mi siadał na ramię co chwila,
    pieszczotliwy i czarny jak ksiądz."

    http://w242.wrzuta.pl/audio/8J8fpxqh8tL/ballada_o_dr._praszczadku

    OdpowiedzUsuń