wtorek, 6 września 2011

Album dla maluszka

Drugi album w mojej karierze, tym razem dla nowego obywatela RP – Dawida:)
Nad albumem pracowało się bardzo przyjemnie, mimo że sama sobie narzuciłam małe utrudnienie: paletę kolorów dość nietypową – niebieski, choć chłopięcy, to w bladych odcieniach, jasnozielony i ziemistoszary. Były chwile zwątpienia co do słuszności wyboru, ale dałam radę.
A teraz duuużo zdjęć (powiększenie po kliknięciu), ta-dam:
Patent ze sznureczkami i wstążkami ogólnie znany:) Zawsze chciałam spróbować, to mam. Smoczek to tekturka ze stempell&cartoon, potuszowana i pokryta glossy accents. Wygląda prawie jak małe plastikowe smoczki, które kiedyś dziewczynki nosiły jako biżuterię na szyi lub przy gumkach do włosów (pamiętacie?;)).
Wszystkie okrągłe stempelki z napisami są mojego projektu:)
Latawiec to taki wdzięczny motyw... Ten pochodzi z gratisowego paseczka papieru, który dostałam przy zamówieniu w Galerii Papieru i najfajniejsze w tym gratisie jest to, że nie występuje w regularnej sprzedaży. Niezależnie od tego, ilu klientów go otrzymało (podejrzewam, że wszyscy;)), mam poczucie wyjątkowości. Latawce kojarzą mi się z latem, wolnością i beztroską. Crackle wyszedł znakomicie (czy tylko mi trudno się z nim pracuje? wydaje mi się, że nakłada się go trudniej niż glossy i ciężej przewidzieć efekt).
 
Samochodzik także pochodzi z GP, a ten słodki króliś... z wielkanocnego zestawu stempli (od razu wiedziałam, że będzie idealny do prac dziecięcych i ani razu nie użyłam go w kartce świątecznej).
Pieluszka-kieszonka to mój własny pomysł:) Jestem troszkę dumna:)
Wiem, że zdjęć było już dużo, ale może ktoś chciałby przyjrzeć się szczegółom:
Niestety – przyklejając stempelki nie przewidziałam dziurkowania. Ale chyba łatwo się domyślić, że to moja mama jest najlepsza:D
A tu mój pieluszkowy patencik w pełnej krasie:) Na zbliżeniu trochę lepiej widać, że "materiał" postempolwałam we wzór kropelek, które mogą symbolizować... wiadomo, co;) Pieluszki we realu nie są urocze, więc niech chociaż w scrapach będą ładne.
Cytaty, cytaty (biały gel pen rządzi)...
Tag z obu stron...
Króliczek w autku (tak, wiem, że liczba zdrobnień na centymetr kwadratowy jest wysoka, ale w końcu to album dziecięcy).
I na koniec – rzeczony latawiec.
No, dzisiaj pobiłam rekord w ilości zdjęć w jednym poście.
Zapraszam do siebie już wkrótce, bo będę miała małą niespodziankę związaną z tym albumikiem.

I jeszcze jedno na koniec - być może zauważyliście, że od pewnego czasu troszkę piszę po angielsku. Muszę nadmienić, że jest to z mojej strony odwaga, bo wiem, że bloga podczytują przynajmniej dwie filolożki angielskie (tak, dziewczęta, to o Was;)). Liczę na wyrozumiałość:)

Pozdrowienia:)

This is my second album – I made it for my friend’s new born baby, David. As you can see, colours are rather untypical, pale. I used blue (it’s necessary in boy’s album!;)), but also green and brown. Yes, I know that I don’t use exact names of colours, but it’s really not easy in foreign language. Somebody help me?;)
I used few chipboards – dummy, little shoes, rocking horse and birdy are painted with ink, some of them I covered with glossy accents. Round stamps with sentences are my own project. Paper kite is very decorative, so I only covered it with crackle accents to bring out it’s beauty. I’m the most proud of  nappy pocket. It’s my own idea:) If you enlarge photography, you’ll see that “fabric” is stamped with pattern of drops:) Bunny stamp comes from Easter collection, but I never used it as intended, I knew from the beginning, that it would be the best for kids works.
Thank you for reading so long post, greetings! :)

9 komentarzy:

  1. och to ja nawet połowy nie widziałam na żywo. bardzo ładny, a dzięki uzytym kolorom nie jest za słodki :) chociaż rzeczywiście dużo zdobień jak na Ciebie ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dopracowany i uroczy album. Ciekawie dobrałaś dodatki. A kropelkowa pielucha mnie rozbawiła :) Świetny pomysł. Dziękuję za blogowe odwiedziny. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uroczy :-D !!!
    I z dużym wyczuciem tematu ;)
    marysia

    OdpowiedzUsuń
  4. Ile szczegółów! Rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Album - REWELACJA i MARZENIE każdej młodej mamy (czytaj - i moje:)! Jestem pod ogromnym wrażeniem! Po prostu cudo i perfekcja w każdym calu! Kreatywna i zdolna z Ciebie Babeczka!:) A zdrobnień wcale nie za dużo:) Też lubię zdrabniać;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jako filolożka ang., muszę przyznać, że bardzo dobrze radzisz sobie z angielskim. Ale gdybyś potrzebowała jakiejś porady językowej, to służę pomocą. :) A tymczasem polecam listę angielskich nazw kolorów: http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_colors Mi się naj

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję, kochana:* Pewnie się zgłoszę na konsultacje, szkoda, że już nie wystarczy wejść kilka pięter;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiem, że szkoda, ale mimo to serdecznie zapraszam do siebie. Możemy sobie zrobić kolejne pidżama party. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kasia!! wybacz ze ze mnie taka ignorantka, dopiero ostatnio znów przyglądając się albumowi zauważyłam adres bloga.. wiec koniecznie weszłam żeby w końcu Tobie osobiście (za pośrednictwem bloga;) przekazać mój zachwyt! nie mogłam uwierzyć jak Paweł powiedział, że podobno to sama zrobiłaś. Cudowny. Nie wiedziałam, że masz aż taki talent ;) Będę tu częściej zaglądać i podziwiać. Jeszcze raz dziękujemy i czujemy się wyróżnieni, że właśnie nam go sprezentowałaś. Uściski!

    OdpowiedzUsuń