wtorek, 30 sierpnia 2011

Markowa

Od czasu do czasu ma to pewnie każdy twórca - spowolnienie kariery:) Coś tworzę, ale niespiesznie (żeby nie rzec: leniwie) i pewnie ujrzy to światło dzienne najwcześniej w przyszłym tygodniu. Tymczasem przedstawiam karteczkę urodzinową dla Marka:
Jest trochę grunge'owa, prawda? Mam wielką słabość do kolorów ziemi, makulatury, kartonu, tektury falistej i - o czym już kiedyś pisałam - papieru pakowego. Pewnie wywodzi się to jeszcze z czasów, gdy słowo "scrapbooking" nie było u nas znane, a najbardziej dostępnym klejem był biurowy w tubce, który w zasadzie niczego nie sklejał;)
I jeszcze zbliżenie:
Lubię robić kartki ze zdjęciami, zwłaszcza wyciętymi wzdłuż konturów. Są trochę kolażowe.

Another birthday card – this time for Marek. No, he is not a singer:) But he sings with commitment and that matters!

4 komentarze:

  1. Bardzo fajne zestawienie "papierowego" z kratką !:)
    Były takie sweterki w latach 70-tych.
    A to ten Marek...Sojka? :)))))
    marysia

    OdpowiedzUsuń
  2. aaa to o niej mówiłas ostatnio! już sobie przypomniałam, że ją widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja myślałam, że tylko ja mam słabość do tektury i kartonów! właśnie w takim stylu chodziła mi ostatnio kartka po głowie!
    Super to wyszło, pozdrawiam serdecznie,

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest nas, fanów kartonu, więcej:) Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń