poniedziałek, 19 grudnia 2011

Trzej Królowie trzej

Motyw Trzech Króli moim zdaniem pojawia się na Bożonarodzeniowych kartkach stanowczo zbyt rzadko:) Jak pisałam w poprzednim poście - pociągają mnie świąteczno-orientalne klimaty, a Trzej Królowie właśnie tacy są - tajemniczy, egzotyczni, z dalekich stron.
Zatem na dzień dobry - tegoroczna kartka z Trzema Królami / Mędrcami / Magami, powstała w dwóch egzemplarzach:
Obrazek z królami znalazłam w internecie i jak zwykle trochę przerobiłam (wycięłam linię gruntu). Wydrukowałam go na kalce, dałam długą chwilę na wyschnięcie i przyszyłam na maszynie do bazy.
A żeby pokazać moją sympatię do motywu Trzech Króli - poniżej trochę archeologii, czyli skany dwóch kartek z 2008 roku:
 

Na koniec troszkę chwalenia się:) Zostałam wyróżniona pierwszym miejscem w wyzwaniu kuchennym w Galerii RAE:)
Nagrodzone zostały te prace (klik w zdjęcie przeniesie do posta):
Bardzo się cieszę i niniejszym publicznie dziękuję za wyróżnienie:)

A żeby dopełnić aktu chwalenia się - kolczyki, które dostałam od Frania:
Pozdrowienia:)

piątek, 16 grudnia 2011

Betlejem – szablon

Dlaczego Betlejem? Oczywiście dlatego, że to miejsce narodzin Jezusa. No i dlatego, że jest to pomysł na oryginalną kartkę świąteczną. Taka alternatywa dla szopki (ale, żeby nie było, szopki też lubię!). :)
Pomysł na kartkę podpatrzyłam już dość dawno temu w książce „Wielka księga pocztówek i bilecików”. Oczywiście nie mogę przeskanować Wam tego szablonu, prawa autorskie rzecz święta, ale mogę dać własny, zainspirowany:)
Kartkę z użyciem szablonu pokazywałam już tutaj, dzisiaj – dwie kolejne. Naprawdę lubię motyw miasta Betlejem, można go wykorzystać na tyle sposobów, a w zależności od użytego papieru całość jest albo prosta, albo nabiera orientalnego, wschodniego charakteru. Ze świętami kojarzy nam się raczej ośnieżona szopka i choinka, ale przecież Chrystus narodził się w nieco innych okolicznościach przyrody:) I lubię sobie o tym przypominać, a pomagają mi w tym właśnie bliskowschodnie wzory i kolory, ale też na przykład zapach przypraw czy kadzidła. No i to mniej więcej chciałam zawrzeć w tych kartkach:
Szablon jest tak pomyślany, żeby wydrukować go wzdłuż węższej strony kartki formatu A4, ale możecie oczywiście kombinować:)
Jak zwykle – miłego korzystania, zasady dla przypomnienia w pasku bocznym:)

Why Bethlehem? Of course because it’s the place of birth of Jesus. And because it’s very good idea for original Christmas card.
I like to think about Near East as about the place of birth of Christ. Usually when we think about Christmas, we see Christmas tree and Christmas Crib covered with snow. It’s OK, but it’s also good to remember, that Jesus was born in different latitude:) Eastern patterns, colours and, for example, the smell of spices and incense help me to feel the atmosphere of Christmas:) And this is what I wanted to express in this cards.
Have nice work with Bethlehem pattern:) 
Terms of use as always, you can find it in the right:)

czwartek, 15 grudnia 2011

Zastępy kolędników, czyli manufaktura i minitutorial, jak poradzić sobie z masówką

Zacznę od końca, czyli efektu zmasowanej produkcji kartek świątecznych:
Powstały 24 kartki w trzech kolorach, ale sześciu wersjach, bo z dwoma rodzajami napisów. Więc nie było AŻ tak powtarzalnie;)
Kartki zrobiłam oczywiście nie dla siebie, a na zamówienie. Miałam bardzo mało czasu, właściwie jeden dzień, więc projekt musiał być prosty. Ale ja na szczęście lubię prostotę. Kartek nie robiłam w domu, musiałam więc ograniczyć ilość scrapowych utensyliów. Wzięłam tylko to, co widać na zdjęciu poniżej, a użyłam jeszcze mniej.
W odstawkę poszedł brązowy tusz z latarni na rzecz distressa oraz pearl marker. Z tego ostatniego zrezygnowałam, żeby nie tracić czasu na schnięcie. Co prawda po godzinie perełki są suche "na dotyk", ale z doświadczenia wiem, że lubią jeszcze się do czegoś przylepić (np. do koperty;)) i lepiej dać im noc na utwardzenie.

1. Przygotowanie baz
Do wczoraj uważałam, że trymer do papieru to rzecz zbędna. Mam metalową linijkę i dobry nożyk, cóż więcej mi trzeba... Nie przy 12 kartkach A4, które trzeba równo przepołowić. Okazuje się, że nawet najprostszy trymer, a z takiego korzystałam, w którym listwa trochę się chwieje, daje radę:) Tak więc Mikołajuuu...
(Tego zdjęcia zbliżenia nie mogłam sobie odmówić, lubię makro).

2. Przygotowanie wkładek z życzeniami
Największa trudność to odpowiednio zmniejszyć wkładki , żeby nie wystawały zza baz. Ja w wordzie wstawiam tabelę węższą i krótszą o ok. 0,5 cm od wymiarów kartki. Linie siatki ustawiam tak, by po wydruku były jak najmniej widoczne (styl linii - przerywana, kolor - jasnoszary). Wygląda to mniej więcej tak (szczegóły widać w powiększeniu):
A oto życzenia po wydrukowaniu (wystarczyło obciąć prawy i dolny margines i przepołowić):
 
3. Przygotowanie obrazków
Bazę, na której odbiłam stempel, przygotowałam w domu (uznałam, że format 30x30 cm nie jest zbyt poręczny). Na zdjęciach niestety tego nie widać, ale to papier z kolekcji "W tiulu i w koronkach" od RAE. Stempel w ruch, i mamy chór wiktoriańskich dziewczynek razy 25:)

4. Składanie i ozdabianie
Gdy ma się wszystkie elementy przygotowane pod ręką, praca idzie naprawdę sprawnie. Baza, obrazek, potem hurtowo stempelki z życzeniami, wkładka, ozdobny sznureczek voila:)
Bardzo żałuję, że nie udało mi się zrobić kartkom ładniejszego zdjęcia, bo wyszły naprawdę dobrze. No cóż, takie światło z jarzeniówki.
To jeszcze dwa makra na koniec:
 
Dobrego dnia wszystkim zaglądającym:)

I made this Christmas cards for special order. It wasn’t very hard to crate 25 almost-the-same cards, the secret lies in good organization. I had only one day, so cards had to be simple. First I prepared base sheet of paper, then – inserts with wishes and at the last – pictures with Christmas choir. I love this stamp with singing girls, it’s so Victorian:)

wtorek, 13 grudnia 2011

Święta Łucja i inne Bożonarodzeniowe kartki

Zacznę, jak w tytule, od świętej Łucji:
Tak, wiem, że nie jest to prawdziwy wizerunek świętej Łucji, ale jakoś tak skojarzyła mi się ta dziewczynka w jasnej sukni, stojąca przy płonących świecach. Może nie ma wianka na głowie... No ale cóż, dziś jej wspomnienie, więc można trochę ponaciągać rzeczywistość;) Kochana Łucjo, tę karteczkę pokazuję dziś z myślą o Tobie i życzę Ci samego dobra! :*
"Inne Bożonarodzeniowe kartki" reprezentowane są przez rudziki, na które szablon pokazywałam tutaj...
Rudzik numer jeden - obszyty na maszynie.
I rudzik numer 2, w 3D :)
...a także przez kartkę ze Świętą Rodziną:
Sianko to sizal:)
A stempelki ze świątecznymi cytatami/życzeniami zaprojektowałam i zamówiłam, pewnie kiedyś o tym napiszę:)

środa, 7 grudnia 2011

Zeszłoroczny śnieg

Być może zeszłoroczne kartki Bożonarodzeniowe obchodzą Was tyle, co zeszłoroczny śnieg, ale... no cóż, rok temu nie miałam bloga:) Karteczki są proste, bez użycia wielu scrapowych przydasiów, ale podobają mi się nadal; gdybym mogła, zrobiłabym im tylko lepsze zdjęcia. Nie pokażę wszystkich - wybór padł na moje ulubione, te w naturalnych barwach, z szarym papierem, tekturą falistą i kremowym filcem. Chciałam dokupić w tym roku filcowych śnieżynek, aniołków, gwiazdek i reniferów, ale nie udało mi się znaleźć podobnych do tych.
U wielu z Was czytałam, że zakończyłyście już produkcję świąteczną, ja dopiero zaczynam. Muszę się pospieszyć, jeśli chcę zdążyć z wysłaniem ich przed Świętami;)
A co mi tam, na koniec dorzucę jedną kolorową, z ptaszkami:)
Dobrego dnia wszystkim:)

In Poland, when we don’t care about something, we say “it bothers me as much as last year’s snow”. I hope that Christmas cards, which I made last year, bother you more than last year’s snow... I couldn’t show them earlier – I hadn’t had a blog:) I’m showing only my favorites cards, this with natural colours, corrugated cardboard, wrapping paper and cream felt.
Many of you ended a production of Christmas cards and I’m just starting. I have to hurry up, time is running out and I want to send them before Christmas:) 
Have a nice day!:)

wtorek, 6 grudnia 2011

Rudzik, czyli szablon, legendy i trochę ornitologii:)

Bardzo lubię ptaki. Szczególnie małe ptaszki, takie jak wróbelki i... rudziki!:) Wspominałam już, że w zeszłym roku kartki z rudzikiem produkowałam masowo:)
Tak, wiem, że to anglosaska tradycja, ale w Polsce przecież też można spotkać rudzika. W tym roku postanowiłam znaleźć w końcu odpowiedź na pytanie, dlaczego rudzik jest symbolem świąt, a rozwiązanie zagadki, jak to często bywa, przyniosła angielska wiki. Otóż według legendy rudzik, zwyczajny szary ptaszek, śpiewał do ucha Jezusowi umierającemu na krzyżu, by ulżyć Mu w bólu, a krew z ran Jezusa zabarwiła mu pierś na czerwono. Inna legenda głosi, że pierś rudzika spaliła się, gdy nosił wodę duszom cierpiącym w czyśćcu. Jest jeszcze mniej mistyczne wytłumaczenie – otóż w XIX wieku w Anglii listonosze nosili czerwone uniformy i przezywani byli rudzikami – rudzik pojawiający się na kartce może być symbolem listonosza doręczającego świąteczną przesyłkę:) 
Tyle legend i quasi-zoologii, a poniżej mikołajkowy prezent dla Was – szablon rudzika. Miłego korzystania, zasady jak zwykle, a dla przypomnienia – w pasku bocznym:) 
Szablon najlepiej wydrukować/odrysować na sztywniejszej kartce, np. okładce z bloku, i wyciąć - tak, jak pokazywałam w poście z poinsecją.
A teraz kilka ubiegłorocznych kartek z wykorzystaniem podobnego szablonu (ten akurat nie był mojego autorstwa, znalazłam go w jakieś internetowej gazecie craftowej):
 
A żeby udowodnić, jak lubię rudziki, jeszcze karteczki ze stemplem, też ubiegłoroczne (dlatego proszę wybaczyć mi jakość zdjęć):
Kremowy karton podrasowałam za pomocą stempelka z ostrokrzewem, pomalowałam go kredkami akwarelowymi.
I like birds very much. Especially small birdies, like sparrows and... robins!:) For the last Christmas I made really many cards with robin. I know that this is English tradition, but this birds are flying all over the Europe and parts of Asia and Africa too:) If you want to read, why robin is the symbol of Christmas, go to English wiki. OK, it’s enough of this ornithological knowledge;) 
Have nice work with robin pattern:) 
Terms of use as always, you can find it in the right:)

sobota, 3 grudnia 2011

Baryłka miodu

„Bo chociaż jedzenie Miodu było bardzo miłym zajęciem, była taka chwila, tuż zanim się zaczęło jeść, kiedy było przyjemniej, niż kiedy się jadło. Ale nie wiedział dobrze, jak to się nazywa”.
Chatka Puchatka, A.A. Milne
Etykietki baryłek wykonałam sama, rzecz jasna, tylko ul z pszczołami znalazłam w sieci. Wydrukowałam je na ulubionym papierze z kolekcji „W tiulu i w koronkach” – już pisałam, że kojarzy mi się z plastrem miodu:) Baryłeczki zgłaszam na wyzwanie w Galerii RAE.
Ul pokryty jest glossy accents i na tym zdjęciu widać to nieco lepiej.
 
Na wieczku, po staroświecku przykrytym skrawkiem materiału, nastemplowałam pszczółkę – jest trochę rozmyta, ale podoba mi się ten efekt.
Jeśli jakaś firma przetwórstwa owocowo-warzywnego poszukuje projektanta etykiet, zachęcam do kontaktu:D
Baryłki powędrowały w świat w prezencie mikołajkowym, a dodatkiem do nich były zawieszki w klimacie retro, ze smutnymi, nie wiedzieć czemu, mikołajami (może nie dostali prezentu?):
 
Brzegom nie pożałowałam głaskania papierem ściernym;)
Tekturki pochodzą ze Scrapińca, zgłaszam je więc na grudniowe wyzwanie z ozdobą świąteczną w roli głównej:)

"Well," said Pooh, "what I like best —" and then he had to stop and think. Because although Eating Honey was a very good thing to do, there was a moment just before you began to eat it which was better than when you were, but he didn't know what it was called. 
The House at Pooh Corner, A.A. Milne

Jar labels I made of course with my own hands, only the picture of beehive I found in the internet. Work fits good to this kitchen challenge at Galeria RAE. If any food company looks forward for labels designer, here I am:) 
Barrels of honey and tags with Santa was present for my dear friends:) By the way, do you know, why this Santas are sad?

środa, 30 listopada 2011

Poinsecja, czyli szablon, tutorial i trochę botaniki:)

Poinsecja, zwana też gwiazdą betlejemską albo wilczomleczem nadobnym;), to obok rudzika i miasta Betlejem jeden z moich ulubionych motywów świątecznych. Jak głosi Wikipedia, w Hiszpanii jest znana pod nazwą „Flor de Pascua”, czyli... „Kwiat Wielkanocy”. Jak widać to bardzo katolicka roślina;)
Łacińska nazwa z kolei, Euphorbia pulcherrima, zawiera w sobie słowo „najpiękniejsza”. Tyle quasi-botaniki:)
Widziałam wykrojniki poinsecji, ale jeśli nie ma się maszynki, trzeba radzić sobie inaczej:) Może zachodu jest trochę więcej, ale efekt równie dobry, a satysfakcja chyba większa.
 
Szablon najlepiej wydrukować i przenieść na tekturkę - ja wykorzystałam tył jakiegoś bloku.
Po odrysowaniu elementów trzeba je wyciąć. Użyłam kolorowego papieru ksero, pocieniowałam brzegi złotym markerem i zielonym tuszem, kropeczki to konturówka do farb witrażowych.
Żeby było bardziej trójwymiarowo, podwinęłam brzegi za pomocą ołówka.
 
Baza kartki to zwyczajny karton postemplowany gumką od ołówka. Już nie pamiętam, czyj to pomysł, ale dziękuję wynalazcy:o)
Jeszcze kilka dodatków... Et voila!

Miłego korzystania z szablonu, zasady jak zwykle, a dla przypomnienia – w pasku bocznym:)
PS. Z bożonarodzeniowo-zimowych roślin kojarzę jeszcze ostrokrzew, jemiołę (cmok-cmok!) i grudnika zwanego szlumbergerą. A wy?:) Wyłączamy z zabawy choinki, za proste;)

Poinsettia is one of my most favorites symbols of Christmas. Did you know, that in Spain it’s called „Flor de Pascua”, which means “Easter Flower”?:) On the other hand Latin name of poinsettia is Euphorbia pulcherrima and pulcherrima means “the beautiest”:) OK, it’s enough of this botanical knowledge;) 
There is a lot of poinsettia cutting dies, but if you don’t have die cutting machine you have to find an alternative. Maybe cutting with scissors is more difficult, but the effect is very good and you can feel real satisfaction:) 
Have nice work with poinsettia pattern:) 
Terms of use as allways, you can find it in the right:) 
PS. What other Christmas and winter plants do you know? I know holly, mistletoe and schlumbergeria. Christmas trees doesn’t counts, it’s to easy:)